21.1.22

"Minimalizm w szafie. Kupuj mniej, wyglądaj lepiej" Gabriela Workowska - recenzja książki

Dużo ostatnio wspominałem o moim minimalistycznym odkryciu końca 2021 roku, czyli o blogu i podkaście chociażby.pl, którego autorem jest Gabi.

Ponieważ bardzo spodobał mi się swobodny i naturalny sposób wypowiedzi, który Gabriela prezentuje, nie wahałem się długo. gdy tylko dowiedziałem się o jej pierwszym ebooku dostępnym w sprzedaży. Co prawda już podczas zapowiedzi tej książki wiedziałem, że docelowym odbiorcą raczej nie jestem (bo treść kierowana jest głównie do kobiet), to postanowiłem zatopić się w lekturze i... teraz prezentuję Wam moją opinię :)

Ebook jest niewielki - ma 160 stron. Osobiście jestem przyzwyczajony do książek o minimalizmie, które mają ich w okolicach 300-stu, jednak "Minimalizm w szafie" nie porusza wszelkich dostępnych tematów filozoficznych, a koncentruje się na konkrecie - pozbyciu się nadmiaru w ciuchach, oraz co ważniejsze, uporządkowaniu własnych relacji z garderobą. Gabi świetnie opisuje swoje własne doświadczenia zakupowe sprzed lat (w mocnym uproszczeniu: szaleństwo zakupowe w ramach rozrywki) i obecne, a jednocześnie tłumaczy, jaką drogę przeszła w tym czasie i dlaczego jest teraz szczęśliwszą osobą.

Oprawa graficzna jest prosta, ale elegancka. Widać, że autorka dbała o to, by ebook m.in. o stylu prezentował się odpowiednio.

Książka podzielona jest na trzy etapy, zatytułowane "diagnoza", "selekcja" i "kreacja". Każdy z nich jak dość łatwo się domyślić, traktuje o kolejnych krokach podczas pozbywania się nadmiaru z szafy. Ja znalazłem sporo ciekawych wskazówek, szczególnie w etapie "kreacja" - zainspirowany tematem odchudziłem moją i tak już dość ograniczoną przestrzeń na ciuchy o kolejnych kilka sztuk nadmiarowych t-shirtów. Do tego postanowiłem (czego dotychczas nie robiłem) określić swoje konkretne zestawy, które będę zakładał w określonych sytuacjach. Potrzebuję więc co najmniej takie cztery komplety - tzw. casual na codzień (akurat tu już od dłuższego czasu taki zestaw stosuję - czarny t-shirt i niebieskie jeansy), na rower, do turystyki pieszej i na specjalne okazje, typu wesela. Gabi pomogła mi też zdecydować się na inwestowanie w konkretne materiały, bez oglądania się na cenę. Nie wiem czy wiecie, ale miałem w swoim życiu epizod, gdzie pracowałem w kontroli jakości dużej firmy modowej (a niech będzie, ta firma to Guess, Inc), gdzie dużo dowiedziałem się o produkcji, materiałach, rodzajach szycia itp. Od tego czasu zawsze zwracałem uwagę na jakość kupowanego ciucha, ale... czasami przez ograniczenia w głowie szedłem na ustępstwa od wyznaczonego poziomu. Teraz już zdecydowanie sobie na to nie pozwolę! 

Książkę "Minimalizm w szafie. Kupuj mniej, wyglądaj lepiej" mogę polecić właściwie każdej kobiecie. Młodszym pozwoli zaoszczędzić sporo na nietrafionych decyzjach zakupowych i spojrzeć inaczej na modę, a kobiety dojrzalsze zachęci do odkrycia i odpowiedniego ustawienia "relacji z własną szafą" ;) 

Dla wielu może to być pierwszy kontakt z częścią filozofii minimalizmu, w dodatku podany w bardzo przystępnej formie, bez poruszania nieistotnych (na początku przygody) treści. Mimo iż jestem mężczyzną, książkę przeczytałem z zaciekawieniem i błyskawicznie - wciągnęła mnie historia Gabi i jej sposoby na uporanie się z bałaganem, nadmiarem i finalnie nad wypracowaniem własnego stylu. Polecam!

Ebook dostępny jest na stronie autorki - zachęcam do zakupu, obecnie jest w promocyjnej cenie!

Recenzja książki Gabi z bloga chociażby.pl


8 komentarzy:

  1. bardzo mądry wpis

    OdpowiedzUsuń
  2. Również zgadzam się z poprzedniczką, bardzo ciekawy wpis. Muszę kupić tą książkę, ponieważ mam duży problem z gromadzeniem ubrań oraz innych dodatków. Niedawno kupiłam kolejną bransoletkę srebrną i powoli brakuje mi miejsca na trzymanie wszystkich tych rzeczy. Muszę zdecydowanie przystopować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zachęcam do zakupu, ebook jest trochę inny, niż znane mi książki o ograniczaniu przedmiotów, m.in. dlatego, że dużą wagę Gabi przywiązała do spraw emocji związanych z zakupami. Polecam!

      Usuń
  3. Minimalizm w mojej szafie panuje już od dłuższego czasu i przyznam szczerze zdania "nie mam co na siebie włożyć" paradoksalnie słychać mniej niż niegdyś:) polecam każdemu i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Natalia za wizytę i podzielenie się komentarzem! Fajnie, że coraz więcej kobiet włącza się do programu "czyszczenia szafy" i cieszy się z posiadania mniejszej ilości, ale lepszej jakości ubrań! Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ja byłam straszną zakupoholiczką, musiałam się naprawdę leczyć, to był dramat... przez pewien czas tak naprawdę to tylko i wyłącznie liczyło się tylko wydawanie kasy. Dobrze, że znajomi pomogli mi z tego wyjsc i załatwili mi odpowiedniego lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! A dziś już nie masz problemu? Wkręciłaś się może w świat minimalizmu?

      Usuń