4.2.22

Dieta minimalisty. Jak zrzucić zbędne kilogramy, czuć się lepiej i zaoszczędzić pieniądze?

Na wstępie zaznaczę, że nie jestem lekarzem ani dietetykiem, a jedynie ogromnym pasjonatem tematów związanych ze zdrowym żywieniem, dlatego prezentowany tutaj tekst o minimalistycznej diecie jest wyłącznie moją opinią i w żadnym wypadku nie należy traktować tego jako poradę zdrowotną/medyczną. Ale jako że mam w swoim życiu kilka skutecznych (i przetestowanych na sobie!) sposobów na schudnięcie przy jednoczesnym zachowaniu zdrowia, zachęcam do lektury!

Czy minimalizm w ogóle można łączyć z dietą? Czy można ograniczać ilość posiłków? Czy zdrowo jest jeść mniej? Na te trzy pytania odpowiedź jest identyczna i brzmi ona: "tak!".

Od lat żywienie jest jednym z moich ulubionych tematów, które z pasją zgłębiam poprzez czytanie książek, oglądanie i słuchanie dietetyków oraz... testowanie na sobie. Jako licealista szukałem sposobu na ograniczenie trądziku poprzez eliminację niewłaściwych produktów (nie wychodziło mi to najlepiej ;) ), następnie jako kolarz-amator starałem się odnaleźć najskuteczniejszy legalny środek dopingujący (sok z buraka i kreatyna naprawdę czynią cuda!), później szukałem rozwiązań na wyeliminowanie "efektu pracy siedzącej", czyli przytycia o dobrych 10 kg na śmieciowym jedzeniu w stresującej pracy. Robiłem sobie kilkumiesięczne przerwy od kawy i od alkoholu. Testowałem różne diety, kombinując i zmieniając ich składowe. Dużo się nauczyłem o składnikach odżywczych, oraz o tym jak, pożywienie może wpływać na samopoczucie - dlatego dziś może nie mogę nazwać się ekspertem, ale z całą pewnością mogę powiedzieć o sobie, że trochę się znam na tematach "około-żywieniowych". I podobnie jak w przypadku minimalizmu, ciągle szukam nowych informacji w temacie :) 

No dobrze, więc jak można połączyć minimalizm z optymalną dietą? Odpowiedź jest wbrew pozorom zaskakująco prosta, a jednocześnie (w niektórych warunkach) niezwykle trudna do wdrożenia: należy po prostu mniej jeść.

Z mojego doświadczenia najlepszym sposobem na ograniczenie jedzenia jest zastosowanie tzw. postu przerywanego, zwanego też IF (od intermittent fasting, czyli po polsku po prostu post przerywany). Polega on na tym, że dzielimy sobie dzień na dwie części: okienko żywieniowe, np. 8 godzin i okres bez jedzenia, w którym nie spożywamy niczego kalorycznego, a możemy za to pić wodę/kawę/herbatę bez limitu. Najczęściej wybieraną opcją jest właśnie post 8/16, czyli 8 godzin jedzenia i 16 godzin postu. Sam staram się zawężać okienko do opcji 6/18, ale zdarza mi się też pościć w trybie OMAD (od One Meal A Day - jeden posiłek w ciągu dnia). 

Stosowanie postu przerywanego nie jest jednak proste, o ile jesteśmy przyzwyczajeni do standardowej piramidy żywieniowej (podstawa to węglowodany). Uzależnienie od cukru (występującego pod różnymi postaciami, np. jako bułki, makaron, soki owocowe itp.) powoduje, że ciężko jest wytrzymać dłużej niż kilka godzin bez posiłku. I tu rozwiązaniem jest zastosowanie diety ketogenicznej.

Dieta ketogeniczna, to w dużym uproszczeniu dieta opierająca się na tłuszczach (głównie z tłustych mięs, ryb, olejów, orzechów, masła i śmietany), przy jednoczesnym ograniczeniu do minimum węglowodanów. (ok. 20g dziennie - dla przykładu 2 kromki białego pieczywa mają około 25g węgli). Powstała na początku XX wieku jako sposób leczenia padaczki i do dnia dzisiejszego wciąż jest do tego wykorzystywana (leczenie padaczki lekoopornej). Może być sposobem na walkę z cukrzycą, a także (co ciekawe!) z nadmierną ilością cholesterolu we krwi.  Ketoza to stan, w którym organizm przestawia się na pozyskiwanie energii z tłuszczów, a nie z węgli, dzięki czemu po pewnym czasie zaczynamy spalać własną tkankę tłuszczową. Od razu powiem, że nie jest to łatwa dieta, bo eliminuje naprawdę ogromną ilość produktów, które lubimy (pizza, lody, większość owoców, makarony, pierogi, słodycze itd.), do tego trzeba pilnować się z produktami, które dotychczas wydawały się pozbawione cukru. Nie jest to też dobra opcja dla wegan - sporo tłuszczy pochodzi bowiem z produktów odzwierzęcych. Z drugiej strony, niesamowitą zaletą tego sposobu żywienia jest to, że nie czujemy głodu przez długi czas. Ja w ciągu miesiąca od rozpoczęcia diety ketogenicznej straciłem pociąg do słodkiego, a dodatkowo bardzo mocno ograniczyłem spożycie alkoholu. Po pierwszym miesiącu byłem też lżejszy o 8kg, co z dotychczasowej historii moich przygód dietetycznych jest zdecydowanie najlepszym wynikiem (choć zaznaczę, że nigdy nie stosowałem wykańczających głodówek, czy diet opartych tylko o soki). Poprawiła się też jakość mojego snu - zdecydowanie rzadziej się wybudzam, a po obudzeniu jestem wypoczęty.

Dieta ketogeniczna nie jest dla każdego. Warto znać stan swojego zdrowia, by decydować się na ten rodzaj odżywiania się. Dobrze, by wątroba, trzustka i nerki były w dobrym stanie, gdyż będą teraz pracować z dużym obciążeniem. Niezłym pomysłem jest też zrobienie sobie badań i konsultacje z dietetykiem. Nieprawidłowo wdrożona dieta może przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia!

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tzw. keto, to zapraszam do sprawdzenia poniższych profili:

  • Bracia Rodzeń - dwóch sympatycznych lekarzy, którzy mają ogromną wiedzę i spore doświadczenie, a do tego potrafią świetnie przekazywać wiedzę.
  • Ola La LCHF - strona Oli, która od 2013 roku zajmuje się dietą ketogeniczną i nieco mniej restrykcyjną dietę LCHF (od Low Carb High Fat - Mało Węglowodanów Dużo Tłuszczu). Znajdziecie u niej sporo wiedzy i fenomenalne przepisy!
  • Joanna Salwa - znajdziecie tu dużo odpowiedzi na pytania związane z odżywianiem

Jak w takim razie dieta może przyczynić się do oszczędności? Przecież na jedzeniu nie powinno się oszczędzać!

Zgadzam się w 100% z tym, że jedzenie powinno być najlepszej jakości na jaką możemy sobie pozwolić. Przychylam się do stwierdzenia, że to, na czym zaoszczędzimy przy zakupach żywnościowych wydamy z nawiązką za kilkanaście lat przy kupowaniu leków. Ale post przerywany w połączeniu z ketozą powoduje po prostu, że zjadamy zdecydowanie mniej, niż na tradycyjnej diecie! Odpada nam konieczność kupowania sporej ilości produktów, których spożywać nie powinniśmy. Jako że tłuszcze mają większą kaloryczność niż węglowodany i białka, wystarczą mniejsze porcje, by czuć się nasyconym.

Z doświadczenia wiem, że w każdej mocno eliminacyjnej diecie przychodzą kryzysy. W przypadku wejścia w ketozę mamy na szczęście możliwość powrotu do tradycyjnego żywienia na pewien okres czasu (nie wyobrażam sobie lata bez świeżych owoców!), by ponownie wrócić do diety ketogenicznej. Możemy ją stosować cyklicznie, najlepiej wymiennie ze zbilansowaną dietą śródziemnomorską.

Według mnie stosowanie postu wraz z dietą ketogeniczną to obecnie najzdrowsza forma odżywiania się dla minimalisty (i nie tylko). Podkreślę jednak raz jeszcze - stosowanie jej nie jest łatwe i nie każdy powinien wdrożyć ją u siebie. Zachęcam jednak do zapoznania się z opiniami dietetyków i publikacjami o dietach opartych o tłuszcze - być może właśnie w Twoim wypadku ketoza może być stanem znacząco poprawiającym jakość Twojego życia!

A czy Ty masz swoją sprawdzoną dietę? A może masz już doświadczenia z keto? Podziel się proszę w komentarzu!

Jak jeść zdrowo w stylu życia minimalisty?


3 komentarze:

  1. Faktycznie, nie jest dla każdego, np. zdecydowanie nie dla wegan... Ale wegetarianie i weganie zazwyczaj nie mają problemu z nadmierną masą ciała - może to jest wskazówka?? :D Myślę, że warto patrzeć globalnie, albo chociaż trochę dalej niż czubek własnego nowa - dieta keto bardzo obciąża środowisko... Jestem wegetarianką od 27 lat, weganką od 3. Mam 55 lat, 164 cm wzrostu, ważę 46 kg. Power i aktywność ponadprzeciętna, nie tylko jak na 55-latkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to również dieta dla wegan - sposób jej stosowania opisał Josh Axe w swojej książce "Dieta Keto". Osobiście nadal jem mięso, ale ograniczam, nawet w diecie keto. Jestem zdania, że należy właściwie podchodzić do tematów żywieniowych, tj. brać pod uwagę, że nie każdy może/chce być weganinem. Etycznie uważam dietę wegańską jako najlepszą, ale mnie prywatnie ona nie odpowiadała - czułem się gorzej i to nie ze względu na brak smaków. Gratuluję zarówno wytrwałości w wege, jak i świetnych wyników, pozdrawiam!

      Usuń
  2. Jedzenie jest strasznie drogie, jak mam być szczery to taniej mnie wychodzi catering niż zakupy i gotowanie w domu. Tak nic mi się nie marnuje, mam wszystko spakowane w porządne pojemniki cateringowe, rano jedzenie na cały dzień dostaję. Nic nie podjadam, kupuję tylko napoje tak naprawdę.

    OdpowiedzUsuń