15.6.22

Za co płacę więcej, jako minimalista?

W tym wpisie opowiem Wam o tym, na co w 2022 roku wydaję więcej pieniędzy podczas mojej minimalistycznej podróży przez życie. Jak pewnie większość z Was się domyśla, niekoniecznie będą do fizyczne przedmioty (choć i takie się pojawią!). Minimalizm jest skutecznym narzędziem, które pozwala obciąć niepotrzebne wydatki, przeanalizować realne potrzeby i dzięki temu zwiększyć ilość środków przeznaczanych na ich realizację. Zachęcam do regularnego sprawdzania własnych wydatków i ich optymalizacji! A teraz zapraszam do mojej listy rzeczy, na które wydaję więcej pieniędzy, jako minimalista:

  • Wiedza. Czy to w postaci ebooków, które czytam, czy w formie kursów (w moim wypadku najczęściej o fotografii) które kupuję online, lub jeżdżę na stacjonarne edycje. Uważam, że mamy obecnie najlepsze czasy w historii do pozyskiwania darmowej wiedzy (przykład: z pomocą internetu, mimo iż nie jestem mechanikiem samochodowym, ani nawet nie mam w tym kierunku zdolności, wymieniłem w silniku samochodu uszczelkę napinacza łańcucha rozrządu jedynie dzięki oglądnięciu filmów na youtube, wcześniej w ten sposób naprawiłem niesprawną klimatyzację), jednak do jej zdobycia zwykle potrzebujemy sporo czasu, lub właśnie pigułki, jaką może być książka, czy płatny kurs. Jestem wyznawcą zasady, że należy uczyć się całe życie, ale tylko tego, co później znajdzie w nim zastosowanie. Przykład? Warto uczyć się o żywieniu, bo wiele badań z czasem się dezaktualizuje a część nowych zmienia całkowicie spojrzenie na daną grupę produktów do spożycia. Dlatego trzeba wiedzieć, co wrzucać na ruszt ;) Z kolei nie warto np. uczyć się języka szwedzkiego, jeśli nie mamy kompletnie planów życiowych związanych ze Szwecją. W przypadku tylko zwiedzania danego kraju z pewnością i tak się w jakiś sposób uda porozumieć.
    Wiedza to podstawa rozwoju - jakby tego nie ująć, jest to prawda, dlatego sam wydaję środki na jej pozyskiwanie i każdemu to polecam. 

  • Napiwki. Dawniej patrzyłem w menu na ceny potraw i starałem się dobrać coś, czym się dobrze najem i zapłacę w miarę rozsądnie. Dziś wiem, że do restauracji chodzi się nie w celach typowo obiadowych, ale po to, by w miłym towarzystwie bliskich osób celebrować daną chwilę i przy okazji posiłek. Staram się też wybierać takie dania, których sam sobie nie przygotuję, bądź są z całkowicie innej strony świata. W lokalach płacimy też za obsługę i "klimat" danego miejsca. Osoba, która przynosi nam jedzenie powinna dostawać napiwki. Jakby nie było, w pewien sposób swoją obecnością umila nam to spotkanie przy jedzeniu i dba o to, byśmy dobrze się czuli. Dawajmy napiwki!

  • Podróże i wycieczki. Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy jaką można w życiu robić, jest... leżenie w hamaku ;) Ale turbo-przyjemnością jest leżeć w hamaku w różnych miejscach świata, szczególnie tych ciepłych i pełnych słońca. Podróżowanie niesamowicie rozwija i relaksuje, pozwala spojrzeć inaczej na ludzi z odmiennych środowisk i kultur. A wycieczki, takie jednodniowe czy weekendowe, dają ogromny zastrzyk pozytywnej energii i poszerzają wiedzę o zwiedzanych miejscach. Osobiście kocham turystykę rowerową i dla mnie wielką frajdą jest kilkugodzinne włóczenie się po okolicznych wzgórzach i lasach, gdzie mam możliwość pooddychać świeżym, pachnącym powietrzem i podziwiać piękno podkarpackich (i nie tylko, choć głównie tu się poruszam) terenów. Wydawanie środków na eksplorację jest związane z minimalizmem w ogromnym stopniu - zauważyliście, jak wielu minimalistów jest również z wyboru cyfrowymi nomadami? I jest też takie powiedzenie, że podróże to coś, na co wydaje się pieniądze, a jednocześnie czyni Cię bogatszym!

  • Zdrowie. Kiedy chce się być zdrowym, nie warto liczyć na "bezpłatną" służbę zdrowia. Bycie w formie to jedna z najważniejszych cech udanego życia, więc dla poprawienia zdrowia warto zapłacić - czy to specjaliście, który na siłowni poprowadzi nasz trening, fizjoterapeucie, który pomoże w bólach stawów, czy lekarzowi gotowemu we właściwy sposób znaleźć przyczyny dyskomfortu w ciele. Na zdrowiu zdecydowanie nie wolno oszczędzać! Do tej kategorii podepnę też większe wydatki na jedzenie - w końcu po to decyduję się na lepszej jakości tzw. spożywkę, by w przyszłości nie musieć się leczyć po spożyciu kiepskich zamienników odżywczych produktów. To co "wkładamy" do naszego organizmu procentuje - jeśli będą to wysoko przetworzone namiastki jedzenia, to musimy liczyć się z tym, że nie będziemy czuli się dobrze.

  • Narzędzia do pracy. W końcu na liście minimalisty pojawiają się fizyczne przedmioty ;) Jako że minimaliści z natury lubią jakość, wiedzą też, że sprzęt ułatwiający pracę musi być dobry. W moim przypadku smartfon, komputer, monitor, aparaty, karty pamięci itp. itd. są przedmiotami codziennego użytku i dlatego stawiam na sprawdzone  rozwiązania. Przez jakiś czas pracowałem przy nieodpowiednim biurku (a co, minimalista poradzi sobie nawet z laptopem na kolanach! Ehhh...), co skoczyło się bólami kręgosłupa. Zakup odpowiedniego mebla niesamowicie poprawił komfort pracy. Uważam, że stawianie na technologię i nowoczesne rozwiązania bardzo, ale to bardzo ułatwia pracę i w efekcie - życie. 

  • Inwestycje. Kupuję aktywa inwestycyjne. Oczywiście każdy ma swoje spojrzenie na rynki finansowe i dla jednego coś może być okazją, dla innego głupotą zakupową. Jednak warto mieć z tyłu głowy myśl, że inwestowanie (poprzedzone zdobywaniem wiedzy na temat danej inwestycji) jest konieczne, by w przyszłości (odroczona nagroda) być człowiekiem wolnym. Co więcej, w mojej opinii brak inwestowania sprawi, że będziemy po prostu biedni. Dzisiejsza ogólnoświatowa inflacja to dopiero początek dłuższego kryzysu finansowego (no bo przecież nie można w nieskończoność ukrywać problemów nielimitowanym dodrukiem pieniądza), który tym razem Polski nie ominie (jak było np. w 2008 roku na świecie po upadku Lehman Brothers - statystyczny Polak właściwie tego kryzysu nie odczuł), dlatego trzeba podjąć działania, by zabezpieczyć się przed jego skutkami. Uważam, że jako minimaliści powinniśmy poświęcać część odzyskanego czasu właśnie na edukację finansową i podjęcie działań związanych z inwestowaniem. Uwaga! Nadmiar pieniędzy nie przeczy idei minimalizmu! :)

  • Kawa. Ale jak to, przecież nie-kupowanie kawy na mieście pozwoli w ciągu życia zaoszczędzić tysiące złotych! I tu zgodzę się w pełni! :) Pod pojęciem "kawa" chciałem zawrzeć wszelkie przyjemności związane z jedzeniem, które nie są nam do przeżycia potrzebne, ale dają dużą dawkę radości i przyjemności. W moim przypadku obecnie jest to kawa speciality, którą w większości sam przygotowuję za pomocą dripa i aeropressu (i mam nawet do tego specjalny młynek! :D Sporo akcesoriów u minimalisty...). Dawniej kochałem pić yerba mate, a jeszcze wcześniej byłem ogromnym miłośnikiem herbaty. Jak widać, smaki co jakiś czas się zmieniają, ale nie zmienia się to, że nawet jako minimaliści powinniśmy sobie pozwolić na radość związaną ze spożywaniem określonych produktów. Może to być zaskakujące, ale czasem pozwalam sobie wypić coś pysznego "na mieście", gdzie za kubek kawy z przelewu zapłacę więcej, niż za sojowe late ;) Ale tu wracamy do zmiany w myśleniu - nie płacę tylko za produkt, ale również za dobre samopoczucie w miejscu, w którym planuję ją wypić wraz z towarzystwem, które mnie bawi/rozwija/cieszy. A przy okazji, polecicie mi jakąś fajną palarnię z Polski, która robi świeży, jasny wypał? :)

  • Wolny czas. Cóż może być więcej wartego, niż wolny czas? Nic, bo czas to jedyna wartość w życiu, która przemija i jest nie do odzyskania! Ale, ale - jak w takim razie można kupić "wolny czas"? Można to zrobić bezpłatnie - rezygnując z wykonywania czynności niepotrzebnych, bądź nie przynoszących wymiernych korzyści, np. odcinając się od telewizora, czy scrollowania ekranu smartfona. Można to też zrobić płatnie - poprzez delegowanie innym zadań, które sami moglibyśmy wykonać. Oczywiście, że mogę umyć samochód sam (co sam akurat robię), ale można też zapłacić komuś, kto zrobi to za nas. Jeśli nie znosisz gotowania i nie masz w tym talentu, to naprawdę nie będzie złą rzeczą zdecydować się na catering dietetyczny. Z jednej strony zyskasz mnóstwo czasu, a przy okazji zadowolenie z różnorodności posiłków, które zostaną Ci dostarczone. Czasem warto zapłacić za bilety lotnicze odrobinę więcej, niż np. oszczędzić, ale męczyć się w podróży busem na drugi koniec Europy. Sposobów na kupowanie wolnego czasu jest sporo!

  • Subskrypcje cyfrowych treści. Znowu trochę (teoretycznie) nieminimalistycznie. Płacę za dostęp do cyfrowej biblioteki - w cenie 20 złotych czytam zwykle między 4 a 6 książek miesięcznie. Płacę za portal z muzyką, ale słucham jej codziennie - dawniej kolekcjonowałem płyty i koszt jednej był większy, niż obecnie całego miesiąca słuchania w streamingu. Płacę za treści wideo - rozrywka jest potrzebna, a koszt subskrypcji jest niższy, niż jeden bilet do kina (do którego zresztą nigdy nie lubiłem chodzić). Płacę za przechowywanie zdjęć w chmurze, za oprogramowanie ułatwiające pracę. Gdybym tego nie robił, wiele z wykonywanych przeze mnie realizacji trwałoby zdecydowanie dłużej i musiałbym o wiele ciężej pracować, by osiągnąć zbliżony efekt. Jako minimalista mogę śmiało powiedzieć, że w moim przypadku subskrypcje są przydatnym i w pewien sposób przyjemnym obciążeniem budżetu ;)

  • Doświadczenia. Do tej kategorii wrzucam takie rzeczy jak: spróbowanie nowego dania, skok na bungee, jazda sportowym samochodem na torze, spływ pontonem, kurs tańca itp. - na pewno doskonale rozumiecie, o co chodzi. Pieniądze wydane na nowe doświadczenia to pieniądze dobrze wydane. Nowe przeżycia pozwalają bardziej doceniać życie, ale także sprawiają, że dowiadujemy się więcej o sobie - o tym, co sprawia nam dużo radości, a co wręcz przeciwnie, okazuje się tym, czego możemy z życia się pozbyć (bo np. jazda konno po spróbowaniu odbiega od wcześniejszego wyobrażenia o niej).
Tak wygląda moja lista zwiększonych wydatków w moim minimalistycznym świecie. Będę niezmiernie wdzięczny, jeśli podzielicie się w komentarzach Waszymi przykładami!



2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy wpis. Dzięki Twojemu blogowi też zaczęłam żyć minimalistycznie czym również kierowałam się przy urządzaniu nowego mieszkania. Mam w nim tylko niezbędne rzeczy takie jak np. konwertery antenowe. Dzięki temu mieszkanie wygląda świeżo i schludnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupuję czas robiąc zakupy w Internecie. Ostatnio zaczęłam korzystać z zakupów spożywczych z dostawą do domu i to jest genialne ! Tylko sprawdzony sklep, pół godziny, tylko te rzeczy których potrzebuję !
    Zaoszczędzony czas i pieniądze, genialne!

    OdpowiedzUsuń